9/01/2009

Informatycy i świat

Po raz kolejny zostałem dziś zaskoczony przez... Życie? Ekonomię? Cokolwiek...

W południe odebrałem telefon (numer zastrzeżony):
Ja: "Tak słucham?"
Gość po drugiej stronie: "Blah bla bla blah blah bla."
<gwaltowny przeskok mózgu na angielski>
Gpds: "Dzwonię z Londynu, nie mieliśmy jeszcze okazji rozmawiać, ale znalazłem Twoje CV na Monsterze i bardzo mnie zainteresowało."
Ja: "Um, przepraszam bardzo, ale zapomniałem zaktualizować informacje. W tej chwili jestem w Norwegii i pracuję dla UCS.NO"
<zaczynam się żegnać i przygotowywać do odłożenia słuchawki>
Gpds: "Ach, szkoda, a to stała praca czy kontrakt?"
Ja: "... kontrakt."
Gpds: "A kiedy się kończy?"
Ja: "Według umowy około 11 listopada, w połowie października będę wiedział, czy zostanie przedłużony."
Gpds: "Ach, rozumiem, no to na pewno będę dzwonił w październiku!"
Ja: "... eee, w porządku, dziękuję, nie widzę problemu... "
<jeszcze przez chwilę gapię się ze zdziwieniem na telefon>

Czy oni naprawdę nie mają kogo rekrutować? O co chodzi?

6 komentarzy:

Anonimowy pisze...

No, dobra - jacyś dzwonią i gadają, może nawet śpiewają- ale dlaczego nie mogę się dowiedzieć o co chodzi w piosence - czy zaglądasz do komentarzy wcześniejszych? Pozdrawiam, LB

pibis pisze...

Różnie, czasem patrzę czasem nie. Piosenkę zinterpretuj sama.

Flogging Molly - What's Left of the Flag

Pozdrawiam!

Jo pisze...

Londyn, Londyn! Tak!
Chociaż może lepiej nie, bo Natasza mnie za ten entuzjazm zabije.

Natasza pisze...

Tak Jo, nastrój mam dzisiaj morderczy.

skolima pisze...

Dawaj do Londynu, spotkasz połowę roku z uczelni...

Anonimowy pisze...

link http://www.celzycia.com/pokora.html Ważny jest wgląd w siebie. Aby nie stracić czegoś w chwilowej euforii i samozadowoleniu. Znany Anonim

Stare posty