9/06/2009

LARP a zdobycze technologii

Zastanawiałem się dzisiaj nad LARPami, w których brałem udział czy to jako uczestnik, czy jako organizator i doszedłem do wniosku, że zawsze jakiś problem stanowiła komunikacja między organizatorami.

W trakcie LARPa do poprawnego przebiegu wielu przedsięwzięć podejmowanych przez postacie niezbędna jest obecność "mistrza gry". Gdy bohaterowie są szczególnymi indywidualnościami (czyt. zawsze) i gdy jest ich większa liczba (czyt. więcej niż trzech) do płynnego przebiegu gry koniecznych jest kilku orgów. Zupełnie naturalne jest, że wszyscy uczestnicy naraz usiłują się pozabijać. Podczas gdy przy niektórych wydarzeniach (jak globalne starcie) można wykorzystać efekt stopklatki i rozegrać wszystko spokojnie, pod nadzorem prowadzących, inne, bardziej dyskretnej natury knowania, dzieją się niejako w tle absorbując uwagę kilku orgów naraz, w różnych punktach.

Oczywistym jest jednak, że owe dyskretne akcje często mają kluczowy wpływ na stan i przebieg fabuły. Zmieniają informacje dostępne innym graczom, modyfikują bazę wiedzy i mapę świata. Jak często zdarza się, że organizator musi wrócić do gracza i wytłumaczyć, że udzielone informacje są nieaktualne ze względu na zdarzenia w drugiej części pomieszczenia? Jak często w trakcie LARPa zdarzają się nagłe spędy orgów, w celu uaktualnienia posiadanych informacji?

Wpadłem na pomysł genialny w swej prostocie (i prawdopodobnie już dawno stosowany przez wiele osób, co nie przeszkadza mi dziś o nim pisać). Otóż koordynacja LARPa jak i dowolnej gry terenowej wymaga po prostu komunikacji bezprzewodowej w czasie rzeczywistym. Nie ma nic prostszego niż wyposażenie organizatorów w znane każdemu ze strzelanek ASG krótkofalówki (PMR). W ten sposób każdy z prowadzących może poinformować swoich współpracowników na bieżąco o jakiejś istotnej zmianie. Stan fabuły uaktualniany jest w czasie rzeczywistym, nagłe spotkania stają się rzadsze, a na dodatek łatwiej je zwołać (lub przeprowadzić zdalnie). Co więcej, krótkofalówki takie są łatwo dostępne. Chociażby Klub Fantastyki "Druga Era" posiada kilka kompletów używanych w większości na cele spływowe. Droższą, acz również możliwą do zrealizowania alternatywą jest wykorzystanie palmtopów i komputerów przenośnych i zapisywanie wydarzeń w dokumencie google-docs, odhaczanie punktów w tada-lists albo po prostu mała konferencja na Skypie.

Nie ma również problemu z wkomponowaniem takiej komunikacji w przebieg żadnego larpa nowoczesnego/przyszłego. W końcu to zupłenie naturalne, że ugarniturzona ochrona Elizjum (oczywiście składająca się z ghuli Ksieżnej/Księcia), czy załoga stacji kosmicznej, posiada krótkofalówki. Kelnerzy w restauracji, w której odbywa się narada Magów Tradycji muszą posiadać palmtopy na których zapisują zamówienia gości. Niezależni biznesmeni w centrum handlowym zawsze paradują z netbookami.

Osadzenie takiej komunikacji w świecie magii i miecza wymaga troszkę więcej zachodu (zwłaszcza z szyciem skórznych mieszków na radyjka i wieszaniem kości i wstążek na kablu od słuchawek), ale nie widzę poblemu, żeby grupa kapłanów musiała czasem oddać się medytacji mamrocząc niewyraźne słowa w obcym jezyku do swoich młynków modlitewnych.

Powiem Wam szczerze - mam teraz straszną ochotę wypróbować ten pomysł. Gdyby ktoś chciał sprawdzić czy to działa, mogę mu wypożyczyć dwa zestawy Midland G7+mikrofono-słuchawka. Są jeszcze w Polsce.

3 komentarze:

Anna "Lathea" Brożyna pisze...

Jako, że zostałam niejako wywołana do tablicy, to odpowiem:). Taka komunikacja (krótkofalówki) używana jest na Orkonach i paru innych LARPach terenowych. Na LARPach teatralnych rzeczywiście komunikacja czasami jest potrzebna, ale odległości jakie trzeba pokonać by informację przekazać już nie są tak duże.
Natomiast gdybyśmy, tak jak planujemy, robiły grę miejską - wtedy to już inna rozmowa. Rzeczywiście takie krótkofalówki mogłyby się przydać. Jednak nie wiem, czy w centrum miasta miałyby tak duży zasięg. Dużo ścian po drodze...
Ale dzięki za przypomnienie, że DE takowe posiada:).

Co do laptopów - już żeśmy takowy pomysł wykorzystywały na LARPie Emocje, kiedy to warunki w bunkrze (ilość wody, powietrza...) i ich zmiany były odnotowywane na ekranie komputera, do wglądu dla MG... i dla niektórych graczy:).

pibis pisze...

Dzięki wielkie za wypowiedź :) O zasięgu radyjek w terenie miejskim może Ci powiedzieć Dexter jak sądzę. Zresztą możecie wziąć je i wypróbować :D

Zgadzam sie, że na LARPIE teatralnym odległość już nie jest tak duża, ale czasem trzeba oblecieć 4 osoby, a w tym czasie gracze Cię zatrzymują i domagają się czegoś nowego :)

Anna "Lathea" Brożyna pisze...

Z drugiej strony boję się takiej ewentualnosci, ze glos w uchu zagluszy cos waznego czego slucha MG, ale to mozna wykluczyc komendami.

Stare posty